Tuńczyk z puszki- czyli pomysł na szybkie śniadanie/obiad/kolację

Moi Drodzy jest 15 marca 2020. Czas, który, mam nadzieję, za kilka miesięcy będziemy tylko wspominać.

Siedzimy zamknięci w domach z zapasami żywności by nie musieć wychodzić z domu.

Dla mnie to czas, by do Was wrócić bo ostatnio jakoś trudno z tym było.

Zaczynam cykl- gotowanie w czasach zarazy. Cel- pokazanie dań szybkich, prostych (serio po dwóch tygodniach stania w kuchni nad śniadaniem, obiadem, kolacją, słodkimi i niesłodkimi przekąskami , często gotując dla dzieci, którym to nie bardzo, tamtego nie lubią itd, niewielu z nas będzie nadal miało zapał do eksperymentów kulinarnych).

Jest to też czas, w którym raczej odradzam bieganie kilka razy dziennie bo brakuje takiego czy innego składnika do super dania.

Zatem spróbujmy użyć tego, czego nakupowaliśmy w marketach- żywności z długim terminem. Żeby potem nie wyrzucać i nie ganiać moli po domu:-).

Dziś biorę na tapetę tuńczyka z puszki- najlepiej w sosie własnym. Zapewne większość z Was kupiła.

Wariant nr 1 lunchowo- obiadowy.

Potrzebujesz:

  • 2 toritille (to też jest składnik, który sporo czasu wytrzyma w oczekiwaniu na użycie)
  • 1 puszka tuńczyka
  • pół cebuli (najlepiej sprawdza się cukrowa lub czerwona ale użyj jaką masz)
  • 4-6 liści sałaty
  • 4 plasterki żółtego sera
  • 3 łyżki majonezu
  • 2 ogórki kiszone
  • pieprz – najlepiej świeżo grubo mielony

Wykonanie:

Tortille posmaruj majonezem (mi wystarcza 1,5 łyżki na jedną ale jak wolisz mniej/więcej – pełna dowolność). Na to połóż 2 plasterki sera (jaki lubisz).  Rozłóż równomiernie pół puszki tuńczyka wcześniej go odsączając. Posyp cebulą pokrojoną w piórka. Rozłóż pokrojone ogórki (rodzaj krojenia nie ma tu znaczenia). Posyp świeżo mielonym pieprzem

Na to połóż liście sałaty (sprawdzało mi się też ze szpinakiem mrożonym w liściach jednak to wariant taki bardzo awaryjny. Jeżeli masz mix sałat właśnie dogorywujący, roszponkę czy rukole to będzie lepsza opcja. Jeśli nie masz, trudno pomiń zieleninę.

Tortille zwiń i podgrzej na patelni lub w piekarniku przez chwile- tak żeby się zrumieniły. W piekarniku na ok 200 st aż zaczną się rumienić, patelnia- jak najmniejszy płomień i najlepiej pod przykryciem żeby środek  był ciepły, w przeciwnym razie wierzch się spali a środek będzie zimny.

Gotowe!

Wariant 2: śniadaniowo- kolacyjny.

Potrzebujesz:

  • puszkę tuńczyka w sosie własnym
  • 2- 3 kromki dobrego chleba ( ja lubię razowiec z ziarnami)
  • 3 łyżki majonezu
  • świeżo mielony pieprz
  • 2-3 liście sałaty
  • pół cebuli pokrojonej w piórka
  • 2 ogórki kiszone

Przygotowanie:

Wszystkie składniki wyłóż na kromkę chleba:-).W tym wariancie majonez kładę na tuńczyka. Jakoś tak mi lepiej smakuje:-)

Smacznego!

a.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*